Rekrutacje w Niemczech...

Karolina Latus, 11 Listopad 2017
Rekrutacje w Niemczech...

Po 7 latach spędzonych w tym kraju mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. W ciągu tych lat poznałam wiele osób szukających pracy - zwłaszcza we Frankfurcie, które jest centrum finansowym i przyciąga ofertami pracy. Zapytałam ich też jak wyglądały procesy rekrutacyjne i... 
Właśnie...czy rekrutacje w Niemczech różnią się znacząco od tych w Polsce? 

 

Oczywiście, możemy podzielić rekrutacje na stanowiska biurowe i produkcyjne. Większość rzeczy, o jakich napisze będzie dotyczyła opcji pierwszej, jednak pojawią się różne podpowiedzi również dla grupy drugiej.

Na pierwszy rzut oka, rekrutacja w Niemczech wygląda bardzo podobnie, jak w Polsce. Diabeł tkwi w szczegółach, a raczej w porządku, jaki w Niemczech widać na każdym kroku. 

1) CV to Lebenslauf i tak należy zatytułować nasz dokument.

2) W niemieckim CV nie ma klauzuli dot. przetwarzania danych osobowych. Coś czuję, że to się zmieni jak wejdzie RODO...

3) Błędy w tłumaczeniu – idealnie jeśli nasze CV sprawdzi nam native speaker. Niestety nawet tłumacze przysięgli robią błędy, nie tyle językowe czy ortograficzne, ale kulturowo – kontekstowe. 
Najbardziej popularny błąd to data urodzenia – Geburtsdatum, a nie Geburtstag.
To samo dotyczy błędów ortograficznych. Znacząco obniża to wartość Twojego w CV w kraju, w którym dużą uwagę przykuwa się do szczegółów. 

4) Niemcy nie są narodem wybitnie marketingowym. Nie ma tu za dużo reklam, strony banku wyglądają jak sprzed 20 lat, strony www firm jeszcze gorzej. Tak więc w CV zachowaj minimalizm. Jeden rodzaj czcionki, 2 rodzaje wielkości, wyboldowanie i na tym zakończ swoją kreatywność. 

5) Niemcy lubią porządek (niemożliwe !!!). CV i LM zbuduj w podobny sposób. Użyj tego samego szablonu. Nagłówek i stopkę pozostaw identyczne, używaj tych samych rodzajów i wielkości czcionek. 

6) W numerze telefonu dodaj kierunkowy. 

7) Pomiń polskie znaki – Ł, Ś, Ź, Ż, itd. Ułatwisz pracę rekruterowi i nie będzie Ci to zapomniane.

8) Stosuj niemieckie znaki – ö, ü, ä, ß 

9) Podobnie jak w Polsce, poza nazwą stanowiska napisz jakie cele osiągnąłeś w danym miejscu. I tu mamy regułę – 3 do 5 pozycji.

10) Czy bez języka niemieckiego sobie poradzisz? To zależy. Jeśli szukasz pracy na własną rękę to odpowiedź zawsze brzmi – język na poziomie komunikatywnym niezbędny.
Na większość stanowisk typu oczyszczacz, szlifierz, murarz, zbieranie szparagów, sprzątaczka, etc. język do samej pracy nie będzie potrzebny. Z koniecznością znajomości języka niemieckiego na poziomie min. B1 spotkamy się już przy elektryk, spawacz – monter, pomoc domowa. 
Opiekunki do osób starszych lub pielęgniarki – tu coraz częściej jest już wymagany poziom B2. 

A co z centrum finansowym we Frankfurcie? Wszyscy i tak mówią po angielsku. Zgadza się, ale Niemcy nie mają większej ochoty przeprowadzać oficjalnych rozmów w języku angielskim, dlatego w większości przypadków będziesz skazany na rozmowę w języku niemieckim. Tu wiem, co mówię. Mam koleżankę Amerykankę, która będąc ze mną na kursie językowym próbowała dostać pracę we Frankfurcie. Ściana. Pomimo, że korespondencję prowadziła w języku angielskim i nie było z tym problemu, od początku była informowana, że niemiecki w stopniu komunikatywnym znać musi. 

11) Gdzie szukać pracy? Szukamy na portalach z pracą - www.berufsstart.dewww.jobworld.dewww.jobpilot.de , www.stellenanzeigen.dewww.jobware.dewww.arbeit-online.de, w urzędach pracy, które działają tylko trochę lepiej niż te w Polsce lub na własną rękę – jest to bardzo mile widziane. Niemcy lubią inicjatywę i lubią kiedy pracownik pokazuje, że chce pracować w tej konkretnej firmie. 
W Niemczech funkcjonuje też dosyć dobrze "niemiecki LinkedIn" - Xing

12) Agencje pracy – W Niemczech są dużo bardziej popularne niż jeszcze w Polsce. Każda agencja powinna mieć certyfikat. Spis Agencji możecie sprawdzić na tych stronach: www.ig-zeitarbeit.de oraz Bundesverband Zeitarbeit, www.bza.de

13) Osoby zatrudnione bezpośrednio w Niemczech podlegają niemieckiemu ubezpieczeniu np. w AOK. Oznacza to, że jeśli będziecie pracować w DE do 60 miesięcy (5 lat) – macie wtedy lata nieskładkowe w ZUS. Po powrocie do PL (i po odczekaniu karencji) możecie starać się o zwrot składek (pracodawcy i pracownika) na konto w ZUS lub na swoje prywatne –> fantastyczna opcja, nieprawdaż? Ale ostrożnie z tym i świadomie.
Jeśli Wasz okres pracy w DE wynosi w sumie powyżej 60 mcy nabywacie prawo do niemieckiej emerytury. Też fantastycznie. Tylko mały szczegół... w tym wypadku musicie doczekać wieku emerytalnego ...

14) Osoby otwierające działalność gospodarczą w Niemczech nie mają obowiązku płacenia ubezpieczenia – tak jak u nas ZUS. Natomiast są kasy prywatne, w których można (i warto) ubezpieczyć się w zakresie emerytalno/rentowym – sami decydujemy o wysokości składek. Składki na ubezpieczenie zdrowotne w tym przypadku są ściśle związane z dochodami, więc tu polecam jednak kartę EKUZ. 

15) Podatki – niestety Niemcy nie są rajem podatkowym. Podatki są i to niemałe. W Niemczech są klasy podatkowe - głównie interesujące Polaków to I i III. I to osoby bezdzietne, III to osoby w związkach, gdzie jeden z małżonków zarabia więcej. I klasa podatkowa to osoby powyżej 21 roku życia nie posiadająca dzieci. 

Tym artykułem oficjalnie otwieram cykl wpisów dotyczących pracy w innych państwach. 
 

powrót