Jesteś wypadkową 5 osób...

Karolina Latus, 11 Listopad 2017
Jesteś wypadkową 5 osób...

Sama widzę po sobie, że przebywając długo wśród mojej "drugiej rodziny", która składała się z samych singli, wbrew pozorom praktycznie niemożliwym było poznanie kogokolwiek. Napawaliśmy się fantastycznym życiem, kiedy nic nie trzeba, a wszystko można, spędzaliśmy czas razem nie wpuszczając nikogo do naszej grupy. 

Jakiś czas temu poznałam towarzystwo podróżujące i moje życie zamieniło się na pare miesięcy w pasmo niekończącej się podróży. Dzięki temu poznałam inne kultury, sposób myślenia, zwyczaje, co też nie pozostało bez wpływu na moje obecne życie, poglądy, wybory. 

Kolejny etap to towarzystwo, w którym tkwiłami z przyzwyczajenia, takie które blokowało mnie do dalszego rozwoju lub nawet ściągało w dół krzycząc z za każdego rogu, że nie dam rady.
Potrzeba niemało odwagi i świadomej oceny własnego życia żeby odciąć się od takich toksycznych relacji. 

Czasami łapię się na tym, że przejmuję charakterystyczny sposób bycia innych - sposób poruszania się, akcentowania, gestykulacji, przejmuję ich zwyczaje. 
Nie musi to świadczyć o tym, że nie jestem sobą. Jest to poniekąd związane z tym, że dostosowujemy komunikat werbalny i niewerbalny do rozmówcy...ale czy tylko? 
W końcu nie bez powodu mówi się, że "z kim przystajesz, taki się stajesz".

Każda z osób na zdjęciu sprawiała, że jestem inną osobą. Z każdą z nich łączą mnie hektogodziny rozmów, które spowodowały zmianę mojego toru myślenia, a w konsekwencji innego życia. 

Do niedawna te 5 osób wyglądałoby zupełnie inaczej, ale świadomie z niektórych znajomości trzeba zrezygnować, żeby zrobić miejsce na nowe i pielęgnować te najbardziej wartościowe. 

 

powrót